
Każdy jego przejazd to pokaz technicznej precyzji na metalowych rurach i murkach.
Robert skupia się na detalach – dla niego liczy się nie tylko trudność tricku, ale przede wszystkim sposób jego wykończenia i styl, który w formule Rail Event jest kluczem do sukcesu.
W Szczyrku będzie jednym z tych riderów, którzy będą „wyciskać” z toru przeszkód wszystko, co najlepsze.